Narodowe sanktuarium i nekropolia

Już w 1868 zainicjowano 3 maja obchody rocznicowe konstytucji z 1791 roku. Wydarzeniem o randze misterium było otwarcie w lipcu 1869 krypty grobowej Kazimierza Wielkiego. Rzecz niezwykła! Państwa nie ma, a w grobie leżą, w majestacie śmierci, kości twórcy jego potęgi. Nic dziwnego, że scenę otwierania grobu, jak też znalezione w środku doczesne szczątki władcy i grobowe insygnia, naszkicował prędko Jan Matejko (1838-1893), największy malarz polski wszech czasów.


Fot. 95. Autoportret Jana Matejki,
wł. Muzeum Narodowe w Krakowie

  Nic dziwnego, że upamiętnił ten moment w swym rapsodzie jego uczeń, Stanisław Wyspiański (1869-1907), malarz, poeta, dramaturg i wizjoner niepodległości Polski. Obydwaj nie doczekali wolności, obydwaj ją tworzyli. Te wydarzenia stały się drogowskazem dla Krakowa. Miasto nie tworzyło nowych faktów politycznych lecz zmieniało bieg historii nie pozwalając jej popaść w zapomnienie. Coroczne obchody rocznic narodowych, uroczyste pogrzeby poetów, malarzy i uczonych, którzy zasłużyli się dla kultury narodowej, śmieszą dzisiaj pompatycznością i wielością słów i gestów, ba! śmieszyły wielu i wtedy, były jednak chóralnym wołaniem, że „Jeszcze Polska nie zginęła”. Ogromną pieczołowitością otoczono wszystkie miejskie nekropolia, z kryptami królewskimi na Wawelu na czele. W 1890 pochowano tam Adama Mickiewicza. W 1880 powtórny pogrzeb Jana Długosza, ojca polskiej historiografii, zapoczątkował istnienie nowej nekropolii dla zasłużonych, w krypcie pod kościołem na Skałce. Spoczęli tam między innymi geograf i poeta Wincenty Pol (1881), poeta Adam Asnyk (1897), genialny malarz i dramaturg Stanisław Wyspiański (1907), malarz Jacek Malczewski (1929), kompozytor Karol Szymanowski (1937) i wielu innych.