Gospodarka, rzemiosło, architektura Krakowa w I połowie XVII wieku

   Mimo politycznych przeciwności, pozycja gospodarcza i polityczna miasta była nadal znaczna. Handel rozwija się znakomicie. Mimo utraty wielu zagranicznych rynków zbytu i pozyskiwania towarów, kupiectwo krakowskie zdobywa silną pozycję na szlakach handlowych Europy. Bardzo duża ilość towarów, zwłaszcza tkanin bławatnych, idzie do Krakowa z Włoch. Kraków przejmuje też duże udziały w handlu austriackim i siedmigrodzkim. W 1636 obroty handlowe Krakowa osiągnęły niespotykaną, ani wcześniej, ani później, wysokość. Fortuny nowych rodów kupieckich - Tuccich, Cellarich, Pipanów czy Hipolitów, nadal przypominają fortuny kupców z XV czy XVI wieku. Wspaniałym poziomem artystycznym wyróżniają się wyroby krakowskich rzemieślników, czego znakomitym przykładem może być przechowywany w skarbcu kościoła Mariackiego, kielich ufundowany przez Starszych „... ze śledziowych Jatek...”, bogato dekorowane stalle z kościoła Bożego Ciała, wykonane przez snycerza Stefana, czy wspaniały szklany wilkom (puchar) krakowskiego cechu mieczników, przechowywany w Muzeum Historycznym m. Krakowa. Miasto zmienia też swoje oblicze dzięki powstającym nowym obiektom, budowanym w stylu barokowym. Obok sztandarowego dzieła tej epoki, kościoła św. św. Piotra i Pawła, wspaniale zharmonizowanego ze strzelistą, gotycką architekturą Krakowa oraz noszącej znamiona stylu przejściowego, późno renesansowej kaplicy Myszkowskich przy kościele OO Dominikanów,


Fot. 69. Kościół św. św. Piotra i Pawła, 1596 - 1635,
arch. Józef Britius, Jan Maria Bernardoni, Jan Trevano


Fot. 70. Kościół OO Dominikanów pod wezwaniem Najświętszej Trójcy,

XIII wiek, widok fasady południowej

powstają kościoły nowe; św. Marcina wg projektu Jana Trevano, Karmelitów Bosych


Fot. 71. Kaplica Matki Boskiej Piaskowej przy Kościele N.M.P. na Piasku, XVII wiek

na przedmieściu Wesoła, czy wreszcie erem i kościół OO Kamedułów na Bielanach.


Fot. 72. Kościół OO Kamedułów na Bielanach, pierwsza połowa XVII wieku

Na Kazimierzu, wybitny kupiec Wolff Bocian (zwany tak dlatego, że podobno medytował na jednej nodze), buduje przy ul. Szerokiej nową Synagogę dla wyznawców Judaizmu.


Fot. 73. Ulica Szeroka na Kazimierzu, w głębi Stara Synagoga

Powstają wreszcie budynki o przeznaczeniu nie religijnym. Kazanowscy przebudowują kamienice w narożniku Rynku Głównego i ul. Szczepańskiej, tworząc wspaniały kompleks pałacowy „Krzysztofory”,


Fot. 74. Pałac "Pod Krzysztofory", Rynek Główny 35

   Jezuici wznoszą przy ul. Grodzkiej nowe Kolegium (tzw. Collegium Broscianum), w którym w 1622, mimo protestów Akademii Krakowskiej otwierają własną uczelnię, w latach 1639-1643 Jan Leitner wznosi przy ul. św. Anny gmach Collegium Nowodworskiego, najstarszej polskiej szkoły średniej, a w 1647 biskup krakowski Piotr Gembicki odrestaurowuje Pałac Biskupi,


Fot. 75. Pałac Biskupi

tworząc w nim wspaniałą rezydencje. Akademia Jagiellońska ma już wprawdzie za sobą lata świetności jednak nadal stanowi magnes dla wielu synów szlacheckich i mieszczańskich. Wykłada tu teraz między innymi wybitny matematyk Jan Brożek oraz prawnicy: Jakub Najmanowic, syn krakowskiego kuśnierza i Jan Wacławowicz, który doktorat z prawa kanonicznego uzyskał na paryskiej Sorbonie. Wśród Teologów, wielkim uznaniem cieszył się Adam Opatowczyk, duchowy spadkobierca św. Jana Kantego, spoczywający obok niego w kolegiacie akademickiej św. Anny. Bardzo dalekowzroczne i prorocze wnioski formułował, zajmujący się nauką o państwie i społeczeństwie, Sebastian Petrycy. Zarówno on, jak i Szymon Starowolski, odważnie podważali zasadność niezwykłego zachwytu, jakim darzył ustrój „złotej wolności” stan szlachecki. Księgozbiór Akademii liczy w pierwszej połowie XVII wieku około 20 000 woluminów i 2000 rękopiśmiennych kodeksów. Kraków jest także nadal znaczącym ośrodkiem artystycznym. Wokół sprowadzonego przez Waleriana Montelupiego włoskiego malarza Tomasza Dolabelli, tworzy się lokalna szkoła malarska, a na krakowską rzeźbę tego czasu duży wpływ wywiera autor stiukowej dekoracji w kościele św. św. Piotra i Pawła, Jan Chrzciciel Falconi i twórca nagrobka Stefana Batorego, Santi Gucci. Sam proces przenoszenia dworu do Warszawy nie wpłynął jak widać decydująco na upadek miasta. Zapoczątkowały go dopiero nieszczęsne wydarzenia z drugiej połowy XVII wieku, chodzące zgodnie z przysłowiem parami.