Czerwony Kur na dachach, klęski żywiołowe w dziejach miasta

Pożary w historii Krakowa to osobne zagadnienie. Czerwony kur wielokrotnie zasiadał na dachach miasta zbudowanego niemal wyłącznie z drewna. Lakoniczny zapis Rocznika Kapituły Krakowskiej pod rokiem 1125 informuje krótko „Kraków spalił się”. Tak też bywało najczęściej. W mieście nie tyle zdarzały się pożary, ile miasto znikało w tragedii żywiołu. Jedynie nieliczne budowle sakralne, z kamienia, miały szansę ocaleć. Bezsilność człowieka w walce z żywiołem trwała do połowy XIX wieku. Najtragiczniejsze w skutkach pożary miały miejsce w latach 1241 (najazd Tatarów), 1476 (kiedy to spłonęły zabudowania klasztorne OO Franciszkanów),


Fot. 19. Kościół OO Franciszkanów conv., pod wezwaniem Św. Franciszka,
Kraków, połowa XIII wieku

  1527, 1539 (całkowita zagłada Kleparza), 1555 (zniszczenie Sukiennic), 1604 (kiedy to ogień strawił większość Kazimierza), 1649 i 1702 (zniszczenie Zamku na Wawelu, który nigdy nie powrócił już do dawnej świetności), 1680 (pożar Ratusza od uderzenia pioruna). Ostatni z tragicznych pożarów mający miejsce w roku 1850, doczekał się nawet ikonografii,

Fot. 20. Teodor Baltazar Stachowicz, Pożar Krakowa w 1850,
wł. Muzeum Historyczne m. Krakowa, fot. Korzeniowski

   która daje wyobrażenie o skali nieszczęścia. Nie mniejsze tragedie nawiedzały miasto w czasie powodzi, których sprawczynią była Wisła, spiętrzona w dzikim pędzie przez wąską Bramę Krakowską. Na terenie średniowiecznego Krakowa jedynie najwyżej położone budynki miały szansę ocaleć przed nagłym wezbraniem wód. Obraz Michała Stachiewicza, ukazujący wielką powódź z 1813 budzi grozę mimo nie najświetniejszego warsztatu malarskiego autora.
            Po śmierci Władysława Hermana tron krakowski objął jego syn Bolesław Krzywousty (1102-1138), który wprawdzie pochowany został obok ojca w Płocku, ale rządy swe sprawował niewątpliwie w Krakowie. W czasie jego panowania nieznany z imienia kronikarz – anonim zwany Galem, napisał w Krakowie pierwszą kronikę dziejów państwa polskiego. U schyłku swego życia chcąc rozporządzić należycie tronem, Bolesław Krzywousty napisał swój polityczny testament. Władca chciał uniknąć nieszczęścia żywiołowego rozbicia państwa na małe dzielnice, jak to zdarzyło się w większości krajów europejskich. Receptą na to miał być kontrolowany układ sukcesyjny, nazwany później testamentem. Kraj podzielono pomiędzy synów Krzywoustego, z tym, że najstarszy z nich miał każdorazowo pełnić rolę Seniora – Księcia całej Polski. Rękojmią tej zwierzchniej roli było w myśl woli Bolesława posiadanie Krakowa, którego stołeczna pozycja została w ten sposób podkreślona.