Kraków po pierwszym rozbiorze Polski

W sierpniu mocarstwa rozbiorowe podpisały w Petersburgu konwencję rozbiorową, a w 1773 do Krakowa wkroczyły wojska austriackie, pozostając w mieście wraz z garnizonem rosyjskim do 1778 roku. Nowo ustalona granica pomiędzy Polską i Austrią biegła wzdłuż biegu Wisły, co dało Austriakom pretekst do kilkuletniej okupacji Kazimierza, który leżał pomiędzy dwoma korytami rzeki (tzw. Stara Wisła i Zakazimierka). Mimo tak tragicznego dla kraju obrotu spraw, przyhamowany pęd reformatorski nabierał w Krakowie szybkości. W 1775 powołano w Krakowie komisję Boni Ordinis (dobrego porządku). Komisja ta między innymi skontrolowała stan miejskiej kasy i powołała do życia miejskie departamenty ekonomii i policji. W 1777 przybył do Krakowa wysłannik Komisji Edukacji Narodowej, Hugo Kołłątaj, który łącząc w swej działalności zapał z systematycznością, dokonał reformy szkół nowodworskich, a następnie stopniowo, od 1780, Akademii Krakowskiej. Uczelni, nazwanej teraz oficjalnie Szkołą Główną Koronną, podlegały odtąd wszystkie szkoły średnie koronne. Unowocześniono nauczanie przedmiotów matematyczno-przyrodniczych, ściągając do Krakowa profesorów tej klasy co matematyk Jan Śniadecki, chirurg Rafał Czerwiakowski, przyrodnik Jan Jaśkiewicz (powołany w 1782 na kierownika pierwszej w Polsce katedry chemii), czy zajmujący się elektrycznością Franciszek Scheidt. Naoliwiony przez Kołłątaja misterny mechanizm zaczął działać efektywnie i efektownie. W 1783 na przedmieściu Wesoła założono ogród botaniczny, gdzie rok później, ku uciesze młodszej gawiedzi i zgorszeniu starszej, puszczono w powietrze balon, który wzniósł się na wysokość 4 700 m i utrzymał się tak przez 33 minuty.
W 1785 z inicjatywy Kołłątaja przeprowadzono wreszcie dokładne pomiary miasta, czego efektem było sporządzenie bardzo dokładnego i pożytecznego planu nazwanego planem Kołłątajowskim, przechowywanym do dzisiaj w Muzeum Historycznym m. Krakowa. Odbudowa autorytetu i znaczenia krakowskiej uczelni szła w parze z poprawą ogólnej koniunktury widocznej od około 1780 roku. Odżywa handel, ten przez wieki najbardziej miastotwórczy element gospodarki Krakowa. Bliskość Austrii i rynków południowej Europy wykorzystało kupiectwo krakowskie dla odbudowy swej pozycji. W oparciu o import towarów z południa, częstą obecność na targach lipskich i zauważalną nadwyżkę małopolskiej produkcji zbożowej, dokonuje się lawinowy wzrost masy towarowej idącej z Krakowa, w pierwszym rzędzie na chłonny rynek warszawski . Powstają nowe fortuny nowych rodów kupieckich. Hallerowie, Laśkiewiczowie czy Frysztaccy nawiązują do tradycji mecenatu Bonerów i Zaleskich. Posrebrzona lada Krakowskiej Kongregacji Kupieckiej, ufundowana przez Ignacego Laśkiewicza


Fot. 82. Lada Kongregacji Kupieckiej, Kraków 1791,
wł. Krakowska Kongregacja Kupiecka

  lub relikwiarz tejże kongregacji wykonany w kształcie okrętu, wyraźnie wzbijają się swym poziomem artystycznym ponad mizerię i przeciętność czasów saskich.


Fot. 83. Relikwiarz Krakowskiej Kongregacji Kupieckiej, Kraków 1796,
wł. Krakowska Kongregacja Kupiecka

Bogatsi kupcy usiłują też, ze zmiennym szczęściem, zakładać pierwsze manufaktury przemysłowe w mieście. Wzrastają dochody miejskie dzięki opłatom celnym i mostowym. Zaniepokojony dominacją handlową Krakowa, Cesarz Austriacki Józef II zakłada w 1784 po drugiej stronie Wisły, wolne miasto cesarskie Josephstadt (Podgórze), mające stanowić silną konkurencję dla Krakowa.


Fot. 84. Rynek Podgórski

  W 1787 w czerwcu, Kraków przeżył odwiedziny Króla, który wysłuchał licznych postulatów mieszczan i przyjął zaproszenie do udziału w balu wydanym na tę cześć w Sukiennicach. Szczególnym momentem tych odwiedzin było zejście króla do grobów królewskich i do skarbca, gdzie przechowywano insygnia koronne, co wywarło ponoć na władcy duże wrażenie. Być może, właśnie z polecenia króla, Tadeusz Czacki wizytując Zamek w 1791, lustrował groby Zygmunta Starego i Zygmunta Augusta oraz dokonał spisu wszystkich klejnotów znajdujących się w skarbcu. Ta inwentaryzacja jak się niedługo okazało, została dokonana w ostatniej chwili.